Imię i nazwisko:
Adres email:

Poleć treść:


Edukacja moralna w praktyce

Barbara Zegrodnik, 15 Sierpień 09 Dodaj komentarz Wyślij Drukuj

Pracowałam kiedyś w małej szkole niepublicznej, w której Rada Pedagogiczna składała się zaledwie z około dwudziestu nauczycieli. W tym czasie w tygodniku Polityka natknęłam się na wywiad z Lindą i Richardem Eyre, którzy są założycielami międzynarodowej organizacji rodziców Homebase. Jej celem jest wspieranie rodziców w trudnym procesie wychowywania dzieci w oparciu o moralność, etykę i wartości. Zainspirowana tą publikacją zaproponowałam w mojej szkole realizację programu wychowawczego ?Szkoła z wartościami?. Wymagało to spójnego i konsekwentnego działania wszystkich nauczycieli. W tej niedużej szkole było to możliwe.

       We współczesnym świecie obserwujemy zanik przejrzystej hierarchii wartości, brak wzorców osobowych i zatarcie się różnicy między prawdą i fałszem oraz między dobrem i złem. Dlatego właśnie dzisiaj powinniśmy mówić więcej o cnotach moralnych w wychowaniu. Jednym z najważniejszych obowiązków rodziców jest nauczenie dzieci jak rozumieć i praktykować wartości, które stanowić mogą kompas pomagający znaleźć właściwą drogę w coraz bardziej skomplikowanym labiryncie rzeczywistości. Nie trudno zauważyć, że kierowanie się w życiu wartościami uniwersalnymi, to luksus i komfort życia, którego nie da się kupić za żadne pieniądze. Wiadomo też, że  szkoła nie zastąpi rodziców w wychowaniu ich dzieci, ale może im w tym znakomicie pomóc. W szkole łatwiej jest zrobić to w sposób bardziej świadomy i zorganizowany. Najważniejsze, żeby wartości jakie przekazywane są młodym ludziom w domu i w szkole były ze sobą zgodne. Kierując się takim rozumowaniem przystąpiliśmy do opracowania planu działania.


       Wartości uniwersalne podzieliliśmy według pomysłu Lindy i Richarda Eyre na dwie grupy. Pierwszą grupę stanowiły wartości „bycia”, czyli wartości związane z określonymi cechami charakteru, tzn.:



  1. uczciwość,

  2. odwaga,

  3. odpowiedzialność,

  4. wytrwałość w dążeniu do celu,

  5. dyscyplina i umiar,

  6. wierność sobie,

  7. pokojowe nastawienie,

  8. odrzucenie przeciętności (rozwój własnego potencjału),

  9. szlachetność.


Druga grupa, to wartości „dawania” przejawiające się w naszych relacjach z innymi ludźmi, tzn.:



  1. szacunek,

  2. sprawiedliwość.

  3. miłość,

  4. uprzejmość,

  5. życzliwość,

  6. lojalność,

  7. wrażliwość i empatia

  8. rzetelność,

  9. altruizm.


       Wzorując się na koncepcji  Lindy i Richarda Eyre przyjęliśmy, że każdy miesiąc w szkole będzie miesiącem jednej pary wartości, złożonej z wartości „bycia” i wartości „dawania”. W ciągu roku szkolnego po odjęciu zimowych ferii i przerw świątecznych mamy mniej więcej 9 miesięcy efektywnej nauki – tyle, ile wymieniliśmy wartości w każdej grupie. W ten sposób powstał harmonogram wprowadzania określonych wiodących wartości uniwersalnych, w każdym miesiącu roku szkolnego.


Do współpracy został włączony samorząd szkolny. Uczniowie przygotowywali plakaty, które przez cały miesiąc rozwieszone na korytarzu i w pokoju nauczycielskim, przypominały jakie wartości są w danym miesiącu priorytetowe. Na plakatach oprócz nazwy wybranych wartości znajdował się krótki komentarz, którego celem było wzbudzenie refleksji. I tak np. wartościami uniwersalnymi, którymi żyła cała szkoła we wrześniu, były UCZCIWOŚĆ i SZACUNEK. Na plakatach informujących o tym zapisano: „UCZCIWOŚĆ i SZACUNEK to prawdziwe bogactwo i luksus życia. Może je mieć każdy, kto będzie pracował nad sobą.” Na innych plakatach pod hasłem UCZCIWOŚĆ zapisano: „Małe kłamstwa wymagają większych kłamstw, by je ukryć. Nie wypowiadaj tego pierwszego kłamstwa i nie bierz pierwszego przedmiotu, który do Ciebie nie należy, a nie będziesz musiał się bać, że ktoś to odkryje.” Pod hasłem SZACUNEK zapisano: „Okazywanie szacunku innym, to najlepszy sposób zdobywania szacunku dla siebie samego.”


       Po tych wstępnych czynnościach następowała realizacja programu na wszystkich lekcjach, przez wszystkich nauczycieli. Szkoła jest miejscem, w którym nie brakuje okazji, żeby w oparciu o wydarzenia znane uczniom z własnego doświadczenia uczyć wartości moralnych. Każdy nauczyciel już na etapie planowania swojej lekcji decydował o tym w jaki sposób i w jakim momencie lekcji może zwrócić uwagę na postawy uczniów (np. uczciwa praca podczas sprawdzianów, rzetelnie odrobione zadanie domowe, punktualność, sposób zachowania wobec kolegów, i nauczycieli, dotrzymywanie słowa, itd.). W relacjach uczeń – nauczyciel stosowano metodę „zacznij to jeszcze raz”, która polega na tym, że jeśli uczeń niewłaściwie zachowuje się wobec nauczyciela, to może natychmiast się poprawić. Chodzi o to, żeby nie przegapić tej okazji. Odnosiło się to również do nauczyciela, który niewłaściwie zachował się wobec ucznia. Należy tu podkreślić, że nauczyciele mieli świadomość, że należy to wszystko robić z dużym wyczuciem i taktem. Tak więc, zdrowy rozsądek, nieraz poczucie humoru i cierpliwość były konieczne, żeby nie wylać dziecka z kąpielą. Ale to też należy do sztuki życia z wartościami. Bezpieczniej jest mówić o prawdzie naukowej i o uczciwości, czy etyce  w nauce, albo o postawach moralnych postaci literackich – to też było wykorzystywane do podkreślenia wiodących w danym miesiącu wartości.


      Szczególne miejsce w realizacji programu miały lekcje wychowawcze, które  w każdej klasie poświęcone były w całości zrozumieniu wybranych wartości. Odbywało się to między innymi poprzez poszukiwanie przeciwieństwa danej wartości i omawianiu krótkofalowych i długofalowych konsekwencji kierowania się wygodnymi nieraz w życiu „antywartościami” lub poprzez analizowanie doświadczeń w wyniku różnych zachowań („co pomaga, co rani”). Wspierane były decyzje uczniów wymagające odwagi – tutaj też nie traciliśmy okazji, żeby to zauważać. Podkreślaliśmy, że przegrana w dobrym stylu nie jest porażką. Na ostatniej lekcji wychowawczej w danym  miesiącu następowało podsumowanie, polegające na wzmocnieniu pozytywnych wzorców – przytaczane były postawy uczniów, których zachowanie w ciągu danego miesiąca zasługiwało na uznanie i szacunek – oczywiście zdaniem uczniów i wychowawcy. Taki uczeń dostawał dyplom, a do jego rodziców wychowawca wysyłał list pochwalny.


       O realizacji programu poinformowaliśmy rodziców. Dla nich pedagog szkolny przeprowadził zajęcia warsztatowe, które miały ułatwić spójność działań wychowawczych szkoły i rodziców. W następnym roku szkolnym bogatsi o własne doświadczenia powtórzyliśmy program od nowa.


       Zapraszam do spróbowania, chociaż to naprawdę nie jest łatwe. Sama mam zamiar powtórzyć ten pomysł jako wychowawca, tylko z moją klasą. Zaproszę do współpracy wszystkich uczących w tej klasie nauczycieli.   


 


 


 

Aktualna ocena

7

Oceń
Podziel się
KOMENTARZE
Aktualnie brak komentarzy. Bądź pierwszy, wyraź swoją opinię

DODAJ KOMENTARZ
Zaloguj się albo Dodaj komentarz jako gość.

Dodaj komentarz:



REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
KATEGORIE
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Warszawska Liga Debatancka dla Szkół Podstawowych - trwa przyjmowanie zgłoszeń do kolejnej edycji

Redakcja portalu 29 Czerwiec 2022

Trwa II. edycja konkursu "Pasjonująca lekcja religii"

Redakcja portalu 29 Czerwiec 2022

#UOKiKtestuje - tornistry

Redakcja portalu 23 Sierpień 2021

"Moralność pani Dulskiej" Gabrieli Zapolskiej lekturą jubileuszowej, dziesiątej odsłony Narodowego Czytania.

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021

RPO krytycznie o rządowym projekcie odpowiedzialności karnej dyrektorów szkół i placówek dla dzieci

Redakcja portalu 12 Sierpień 2021


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej