Imię i nazwisko:
Adres email:

Poleć treść:


Jeśli chcemy więcej, to kształcimy gorzej

Maciej Maciołek, 24 Maj 12 Dodaj komentarz Wyślij Drukuj

Nie ma winnych - mówił prof. Jan Hartman, filozof z Uniwersytetu Jagiellońskiego. - Projekt powszechnego kształcenia na wszystkich poziomach jest romantyczną wizją zachodnich społeczeństw. Chcielibyśmy wszystkich wykształcić równo. Ale jednym z efektów jest to, że czym szerzej będziemy kształcić, tym niższy będzie poziom tego kształcenia. Po prostu wyczerpała się formuła, że dzieci słuchają dorosłych i starają się nauczyć, bo się tego od nich wymaga.

Zdaniem prof. Hartmana w demokratycznym, post-autorytarnym społeczeństwie ta formuła się wyczerpała. - Dzieci nie chcą słuchać, niewiele już można na nich wymusić. Mamy teraz czas prawdy, który odbieramy jako powszechny kryzys, sytuacja Polski nie odbiega od tego co jest w innych krajach – mówił.”

 
 
Talent lepszy niż określony zawód

Zasadniczym celem szkoły nie jest przygotowanie do pracy, tylko edukacja i rozwój w tym kierunku, w jakim dziecko ma talenty. Biznes musi więc wyciągnąć rękę do uczelni, jeśli chce dobrych absolwentów - nie można się spodziewać, że po ekonomii wyjdą mali ekonomiści. Oni potrzebują dodatkowych kursów - od tego nie uciekniemy. Niech szkoła pozwoli uczniom uczyć się tego, co chcą i tak nie zapamiętają więcej. Pozwólmy szkołom uczyć mniej, ale bardziej realnie – takie jest zdanie prof. Hartmana.

„Moja 13-letnia córka jak ma przeczytać Zemstę to rozumie, że ma tylko poznać fabułę, w czym ją utwierdza tegoroczny test, który właśnie znajomość fabuły sprawdza. Czy nie lepiej, żeby zamiast tego w klasie odegrali jakiś fragment Zemsty?” Myślę, że większość uczniów nie czuła by zemsty z powodu przygotowania spektaklu. Czytanie sztuki to mur nie dla każdego do pokonania. A fabuła utworu? No cóż, nie dogoni sagi o Harry’m Potterze czy twórczości Tolkiena.


Zmiana w zapisie to nie zmiana

Minęły czasy, gdy progi wyższych uczelni stanowiły prawdziwy sprawdzian wiedzy, wytrwałości i przekonania o wyjątkowych możliwościach walczącego o indeks. Nie możliwe było walczenie o studenta, czy wręcz walka reklamowa o wyższości placówki. To było jasne i oczywiste na której uczelni zdobywa się wiedzę na wyższym poziomie. Co mamy dzisiaj? Mamy bardzo zróżnicowany system szkolnictwa wyższego. 

Uniwersytety, politechniki, szkoły zawodowe, uczelnie ekonomiczne, szkoły artystyczne. Cały system ma wspólną cechę: łatwe kierunki studiów zaczęły zmierzać w kierunku masowego kształcenia już kilkanaście lat temu. Pozostałe, medycyna, studia techniczne - są tak trudne, że nie można ich umasowić. Programy edukacyjne tymczasem nie zmieniały się od lat, oczywiście częściowo treści uległy wymianie, ale standardy programowe- nie. Teraz uczelnie zmieniają swoje programy. W tych programach do profilu akademickiego dodano profil praktyczny oraz umiejętności społeczne.

Praktycy wskazują, że istnieje niebezpieczeństwo, iż te programy studiów zostaną odtworzone , a tylko zmieniony zostanie zapis. Tak stało się to przy przejściu na tzw. system boloński - podział studiów na dwa stopnie (licencjat, studia magisterskie). Proces został przeprowadzony tak szybko, że tylko automatycznie podzielił studia i zmiana jest tylko taka, że doszła do napisania praca magisterska.


Nie ma leku, ale jest szansa
 
Pracując od 25 lat w szkolnictwie, nigdy nie miałem wątpliwości, że zmiana i jakość wiedzy zaczyna się na linii komunikacji uczeń-nauczyciel. Jak dalece dialog wzajemny pokonuje przeszkody i odkrywa możliwości tak szybko dochodzi do skoku ponadto płytkie, nieciekawe i krótkie. W samej szkole tkwi źródło rzeki przemian. 

Prof. Hartman stwierdził, że jakość szkolnictwa zależy od jakości społeczeństwa. Szkoła jest chora na choroby biurokracji - mówił i bronił uczniów - W szkole jest gra pozorów, uczeń wychodzi sfrustrowany, wchodzi do korporacji i też go uczą miejsca w szeregu. Promujmy w szkole niepokornych, pozwalajmy, żeby szczerze dyskutowali o swoich problemach. Jeżeli odwaga i uczciwość będzie ceniona, to dzieci będą się uczyć lepszego świata i świat będzie bardziej ludzki. Wtedy też młodzież optymistycznie będzie patrzeć na swoją pracę. 
 
Poza profesorem jest plejada uczących w Polsce, którzy odwagę uczniów i stawiane przez nich pytania traktują, tak poważnie, jak poważnie traktuje się świat, który nadchodzi.
 

Podziel się
KOMENTARZE
Aktualnie brak komentarzy. Bądź pierwszy, wyraź swoją opinię

DODAJ KOMENTARZ
Zaloguj się albo Dodaj komentarz jako gość.

Dodaj komentarz:



ZOBACZ TAKŻE
REKLAMA
SPOŁECZNOŚĆ
NAJNOWSZE ARTYKUŁY

Szkoły niepubliczne skrzywdzone? STO interweniuje w sprawie dotacji

Redakcja portalu 14 Wrzesień 2019

30 lat wolności - zapraszamy na konferencję dla nauczycieli!

Redakcja portalu 13 Wrzesień 2019

HFPC pyta Ministerstwo Edukacji Narodowej o sytuację uczniów z niepełnosprawnościami

Redakcja portalu 07 Wrzesień 2019

Startuje II edycja Konkursu #cojaczytam

Redakcja portalu 06 Wrzesień 2019

Narodowe Czytanie 2019

Redakcja portalu 05 Wrzesień 2019


OSTATNIE KOMENTARZE

Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana

~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21

Ku reformie szkół średnich - część I

~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15

"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"

~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14

Presja rodziców na dzieci - Wykład Margret Rasfeld

03 Listopad 2016, 13:09


Powrót do góry
logo_unii_europejskiej