Ucz się dziecko ucz, bo nauka to potęgi... klucz
„Ucz się dziecko ucz, bo nauka to potęgi klucz”. To przysłowie zna chyba każdy. Rodzice często powtarzają je swoim dzieciom. Słowo „klucz” w tym kontekście ma znaczenie pozytywne: otwiera metaforyczną bramę prowadzącą do sukcesu. Niestety „klucz” nabrał również innego znaczenia...
Dzieci, zanim pójdą do szkoły i usłyszą przysłowiowe „ucz się dziecko ucz”, uczą się z własnej woli, a ta nauka sprawia im wiele radości. Zadają pytania, przeprowadzają eksperymenty, dokonują odkryć, są kreatywne. Dzięki swojemu nieschematycznemu postrzeganiu rzeczywistości są w stanie zauważyć o wiele więcej niż niejeden uczony.
Zastanowiło mnie, dlaczego tak się dzieje, że dzieci są kreatywne i twórcze, a z biegiem lat to powoli zanika. Wiele osób przyczyny takiego stanu rzeczy upatruje w szkole. Niektórzy nawet mawiają, że dziecko się rozwija, a potem idzie do szkoły. Może to stwierdzenie jest zbyt okrutne, ale jak w każdej plotce można znaleźć w nim ziarenko prawdy.
Irena Sosnowska zauważa, że szkołę charakteryzują cechy fabryczne:
"Dzwonki w szkole – gwizdki w fabryce, liczna klasa szkolna w niewielkiej sali – duża liczba pracowników na niewielkiej przestrzeni, autorytet nauczyciela w szkole – nadzorcy w fabryce" (Sosnowska, 2010, s. 24).
Nie sposób się nie zgodzić z trafnością tego porównania. Sosnowska twierdzi, że głównym celem szkoły jest stworzenie „dobrego” obywatela i pracownika. Oznacza to, że szkoła nie koncentruje się na uczniu jako jedynej i niepowtarzalnej jednostce, nie inspiruje go do rozwoju, tylko „wpaja” gotową wiedzę.
Dzieci od początku uczą się w szkole „właściwego” zachowania. Nie mogą już być dziecinne i spontaniczne. Pamiętam, jak ciągle byłam strofowana: „nie wychodź poza margines”, „nie pisz czerwonym długopisem”, „nie kombinuj” i tak dalej. Moje dziecięce wychodzenie poza schematy nie było mile widziane w szkole. Z biegiem czasu, tak jak i reszta dzieci, przystosowałam się do tych reguł: nie wychodziłam poza margines, pisałam niebieskim długopisem, nie „kombinowałam”... Im wyższy szczebel w edukacji tym gorzej. Jeszcze bardziej trzeba się pilnować by myśleć schematycznie i odpowiadać tak, jak nauczyciel sobie tego życzy.
Całe szczęście nie wszyscy nauczyciele chcą brać udział w akcji „zabijania” kreatywności. Pamiętam moją nauczycielkę języka polskiego. Podczas omawiania lektur czy wierszy zawsze zachęcała nas do wyrażania swoich opinii na temat tekstu. Na początku było nam ciężko, bo już przywykliśmy, że właściwa odpowiedź jest tylko jedna. Jednak nauczycielka nauczyła nas, że każda odpowiedź jest dobra, jeśli się ją dobrze uargumentuje.
Żyjąc w przekonaniu, że przynajmniej podczas interpretowania literatury mogę rozwinąć skrzydła, przystąpiłam do matury i... zderzyłam się z szarą rzeczywistością, a raczej z... kluczem.
Co zatem jest przyczyną powolnej śmierci naszej kreatywności? Wydaje się, że właśnie ten przysłowiowy klucz...
* * *
Literatura:
Sosnowska I. Wychowanek kultury popularnej problem czy wyzwanie współczesnej szkoły? „Problemy opiekuńczo- wychowawcze”, 2010, nr 7.
* * *
| O autorce: | ||
|
Julia Jajkiewicz |
|
| Artykuł ukazał się również na łamach serwisu wolnej publicystyki edukacyjnej Nowy Model Szkoły | ||
0
|
|
|
Warszawska Liga Debatancka dla Szkół Podstawowych - trwa przyjmowanie zgłoszeń do kolejnej edycji
Redakcja portalu 29 Czerwiec 2022
Trwa II. edycja konkursu "Pasjonująca lekcja religii"
Redakcja portalu 29 Czerwiec 2022
Redakcja portalu 23 Sierpień 2021
Redakcja portalu 12 Sierpień 2021
RPO krytycznie o rządowym projekcie odpowiedzialności karnej dyrektorów szkół i placówek dla dzieci
Redakcja portalu 12 Sierpień 2021
Wychowanie w szkole, czyli naprawdę dobra zmiana
~ Staszek(Gość) z: http://www.parental.pl/ 03 Listopad 2016, 13:21
Ku reformie szkół średnich - część I
~ Blanka(Gość) z: http://www.kwadransakademicki.pl/ 03 Listopad 2016, 13:18
"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"
~ Gość 03 Listopad 2016, 13:15
"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie"
~ Gość 03 Listopad 2016, 13:14